Obudziłam się w nocy.Gdzie ja jestem?Jak się tu znalazłam.Wokół mnie było pełno drzew.Wstałam i szłam przez las ,który był oddalony o kilka kilometrów od szosy.A prowadziła do niego jedynie polna dróżka.Było ciemno a księżyc przebijał się przez korony drzew co powodowało ,że las był trochę oświetlony.Byłam sama i kroczyłam po suchych,łamiących się gałęziach.Było tak cicho ,że słyszałam własny oddech.Bałam się.Szłam i nie miałam celu jakbym chodziła sobie po markecie bez powodu .Skupiłam słuch na krokach za sobą.Ktoś szedł za mną.Stanęłam i odwróciłam się.Księżyc padał na moją twarz.Próbowałam zobaczyć kto stoi naprzeciwko mnie ,ale nie zdołałam.Mogłam rozpoznać tylko ,że to chłopak po budowie ciała.Był wysoki i zaczął iść w moją stronę.Pobiegłam najszybciej jak się da.Postać była coraz bliżej i bliżej aż nagle złapała mnie za rękę a ja upadłam potykając się o kamień.Upadł na mnie.
-Zostaw mnie!-wyrywałam się jemu ale obezwładnił mnie przyciskając moje ręce do ziemi.
-Pomocy!!-darłam się bo tylko to mogłam zrobić.Nawet nie mogłam poruszyć ciałem.I tak pewnie nikt mnie nie usłyszał.Za daleko od drogi się znajdywałam.Nagle jakby jakiś głos dochodził skądś.Moje imię.Obudziłam się i byłam w łóżku.Leżałam cała spocona.Głowa mnie bolała.
-Co ci się śniło?-spytał Luke.
-Szłam przez las i ktoś zaczął mnie gonić.Upadłam na ziemię i jakiś chłopak mnie obezwładnił a ja dalej krzyczałam o pomoc.Wtedy mnie obudziłeś.Głowa mnie boli.
-Widać po tobie zmęczenie.Masz sine usta.-dotknął ich.
-Zimno mi.-zaczęłam się trząść i schowałam pod kołdrę.Luke dotknął mojego czoła.
-Jesteś zimna.Przyniosę ci herbatę.-wyszedł ze swojego pokoju.Rozglądałam się przez chwile.Szaro-niebieski pokój.Meble z szarego dębu.Jedno duże okno na cały pokój.i jasna lampa.
-Dzięki.-powiedziałam gdy Luke przyszedł z kubkiem ciepłej herbaty.Uśmiechnął się i odstawił kubek gdy wypiłam napój.
-Cieplej ci ?-spytał.Pokiwałam głową ,że tak.
-Chodź tu do mnie.-powiedziałam i poklepałam ręką miejsce obok mnie.Luke położył się i mnie przytulił.
-Kocham cię.-powiedział.
-Ja ciebie też.-szepnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz