- To nie ja!-odpowiedziałam. Zupełnie nie pamiętałam tego wydarzenia. Alexis i Taylor faktycznie miały coś wspólnego z zaginięciem Cornelii, ale ja nie.
Nagle chwyciła nóż i dźgnęła nim Luke'a w rękę. Natychmiast trysnęła z niej krew.Chciałam podbiec pomóc mu,zadzwonić po pogotowie i policję.Chłopak stracił przytomność, a Cornelia, widząc to podeszła do mnie.Odsuwałam się w tył i nadepnęłam na zbite lustro weneckie Szłam dalej tyłem aż natrafiłam na szklane drzwi.Cornelia przysuwała się coraz bliżej z nożem uniesionym na wysokości mojej twarzy.Popchnęłam drzwi za sobą i upadłam na kafle tarasowe.Czołgałam się nadal tyłem, nie spuszczając oczu z Cornelii. Wtedy się zamachnęła.Trafiła w miejsce, w którym przed chwilą była moja głowa.Nóż kuchenny wbił się lekko w fugę i nie mogła go wyciągnąć,co dało mi kilka chwil do działania.
Pobiegłam do domu, natrafiając na bezwładnego Luke'a. Chwyciłam największe ostrze jakie udało mi się znaleźć i poszłam w stronę tarasu.Ręce strasznie mi się trzęsły, ale byłam pewna jednego: chcę się odegrać za Luke'a. Dziewczyna już stała z nożem wyciągniętym przed siebie. Podeszła bliżej. Wiedziałam, że trochę się waha, ponieważ moja broń była zdecydowanie lepsza, lecz była pewna, że przewyższa mnie umiejętnościami. Niepewnie przysunęłam się do niej.Zamachnęła się mocno małym nożykiem, tnąc mnie po twarzy. Poczułam, że mam na twarzy wielką szramę.
Cisnęłam nożem ponownie. Tym razem trafiłam w szyję. Przeraziłam się na widok głębokiego na kilka centymetrów wgłębienia. Krew, uwolniona z żyły spływała po ramionach, dekolcie, wsiąkała w koszulkę, potem spodnie, buty, a ja tylko stałam przerażona, trzęsąc się ze strachu i obserwując śmierć byłej koleżanki. Następne kilka dni przesiedziałam na oddziale intensywnej terapii. Po rzekomej, już trzeciej śmierci Cornelii poszłam do sąsiadów Luke'a, którzy zadzwonili po karetkę. Miałam nadzieję, że to była ostateczna śmierć dziewczyny. Lekarze stwierdzili jeden zgon, jedną osobę w ciężkim stanie i wysłali nas wszystkich do szpitala. Okazało się, że miałam wiele ran i muszą zostać one zszyte. Za kilka dni powinni mnie wypuścić.
W tym czasie nie dostałam żadnej informacji o stanie zdrowia mojego chłopaka. Pielęgniarka nie odpowiadała na moje pytania, a lekarz psychiatra powiedział, że te wiadomości nie są mi potrzebne.
Julie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz