piątek, 28 grudnia 2012

Część 5 I

Wstałam z łóżka.Słońce wpadało do mojego pokoju rozświetlając go.Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS-a.Podniosłam się i podeszłam ospale do komody.Przeczytałam go. 
                      To dopiero początek. 
                                                                                   Luke 

Upuściłam gwałtownie telefon na podłogę gdy ktoś rzucał małymi kamykami w okno.Podeszłam powoli do niego i lekko odsłoniłam fioletową firanę.Myślałam ,że to Harriet rzuca nimi ale to był Luke.Otworzyłam okno i wyszłam przez nie.Zeskoczyłam na nogi ,ale coś przeskoczyło mi w stopie.Okropny ból ,ale po chwili kość znów wróciła na miejsce.Jęknęłam. 
-Coś się stało?-spytałam.Byłam w majtkach i bluzce do kolan.Dobrze ,że do kolan a nie do bioder.Nie chciałabym żeby Luke zobaczył mnie tylko w majtkach.To by było straszne.
-Nie,nic.Tylko przyszedłem.
-Po co?-przeciągnęłam się.
-A nie mogę?
-Możesz tylko nie pukaj w moje okno kamieniami.Napisałeś mi SMS-a.To dopiero początek?Czego? 
-Przygód z Harriet.Aria ona tu jest.Serio.-patrzyłam na niego z podziwem.To ,że byłam w domu który się zapalił nie znaczy ,że to przez Harriet.Jeśli chciał mi udowodnić ,że duchy istnieją to nie udało się mu to.Nie dam sobie wcisnąć kitu.Takie zabawy nie dla mnie. 
-Luke jej tu nie ma!-krzyknęłam. 
-Ciszej.-przyłożył mi rękę do ust i trzymał ją.Ścisnął mój nadgarstek i ściskał coraz mocniej.Ręką którą miałam wolną chciałam odciągnąć jego rękę z nadgarstka ,ale pchnął mnie do ściany domu.Uderzyłam głową.
-Ty głupku!Miałeś mnie chronić a nie mną rzucać!!!-odepchnęłam go i skuliłam się.Głowa mnie bolała z tyłu i zaczęłam ją masować.Ból był mniejszy.Luke podszedł do ściany i usiadł przy mnie. 
-Po co to?-szepnęłam.
-Widziałem Cornelie.Patrzyła na ciebie jak na coś do jedzenia.Musiałem cię odepchnąć.Nie wierzysz mi prawda?
-Jakoś ja jej nie widziałam.-warknęłam.Wstałam i przeszłam po drabince do pokoju.
-Czekaj!-powiedział z dołu.
-Na co?Idź stąd.W szkole pogadamy.-wyjęłam rzeczy z komody.Dopiero teraz przypomniało mi się ,że trzeba iść do szkoły i szybko umyłam zęby.Zbiegłam na dół.Nikogo w domu nie było.Wyjęłam kanapki przygotowane przez mamę z lodówki.Jedną wyjęłam i wpakowałam do ust  a resztę zapakowałam w worek śniadaniowy i wsadziłam do plecaka.Wybiegłam z domu po rower.Wsiadłam na niego i pojechałam do szkoły.Weszłam do sali gdzie odbywał się lekcje angielskiego. 
-Ario masz spóźnienie.-powiedziała pani Greg.Usiadłam w ławce pomiędzy Janette a Lukiem.Musiał akurat usiąść tam?Westchnęłam.Gdy pani tłumaczyła coś na tablicy Janette odwróciła się szybko i rzuciła karteczkę na zeszyt.Rozwinęłam ją. 
                                   Spotkałam Cornelie!!!O mało co mnie nie zabiła. 
                                             Przekaż Lukowi. 
Dopisałam: 
                  To od Janette.Chyba tylko ja jej nie widziałam.Aria. 
Podałam mu to.Przeczytał i schował kartkę do kieszeni od spodni.Gdy zadzwonił dzwonek szybko spakowałam wszystkie rzeczy i wyszłam z klasy. 
                                                              Julie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz