-A gdzie konkretnie idziemy?-zapytałam , ale nie odpowiedział tylko patrzył się z zamyśleniem w oddal.Nie zamierzałam zadawać tego pytania powtórnie tylko poszłam z nim w ciszy.Poszliśmy do centrum miasta gdzie drogi były odśnieżone i samochody jeździły normalnie.Ludzi było jak mrówek przez co nie można było się przecisnąć normalnie przez chodnik.Charlie pociągnął mnie w boczną uliczkę , która była dosyć wąska i ciemna co mi się zdawało podejrzane.
-Gdzie idziemy?-spytałam.
-Na skróty.
-W taki sposób?Trochę dziwne ,że jest tu ciemno i w ogóle.
-Nie bój się.Nic ci nie będzie.-objął mnie ręką a ja się w niego wtuliłam.Odcinek był nie za długi więc przeszliśmy go szybciej niż się spodziewałam.
-Widzisz nic ci się nie stało.-uśmiechnął się i puścił mnie.Zrobiłam to samo.
-Dzięki.
-Nie ma za co.-zaśmiał się i weszliśmy do klubu gdzie przy drzwiach stał paker w czarnej obcisłej koszulce oraz spotdniach w tym samym kolorze.Charlie pokazał zakupione bilety i weszliśmy.Sala była ogromna.Wszędzie świeciły lasery i kule dyskotekowe a całe pomieszczenie miało kolor ciemny niebieski.Po prawej stronie był bar gdzie można było zamówić coś do picia,w środku sali był DJ.Poszliśmy wpierw do przyjaciół Charliego.Przedstawił mnie Annie,Davidowi którzy z tego co zauważyłam byli parą oraz z Fredrikiem.Fred był duszą towarzyską do przesady.Codziennie chodzi na imprezy a do szkoły przychodzi niepunktualnie przez co się nie dziwię. Jak każdy chłopak podrywa każdą dziewczynę i zaprasza na drinka.Ogólnie Fred to miły chłopak i zawsze opowiada dowcipy przez które można śmiać się do łez i jest spoko.Poszłam po drinka i zamówiłam mojito.
-Jak się podoba?-krzyknął Fred siadając obok i zamawiając napój.
-Jest świetnie!Nigdy nie byłam na takiej imprezie ,ale jak na pierwszy raz to super!
-Zawsze pijesz ?
-Nie! Kiedyś próbowałam jak byłam mała ale od razu wyplułam wino ,które dała mi mama na spróbowanie.-oboje się śmialiśmy.
-Dobra! Ja spadam ! Charlie idzie!-wstał i podszedł do dziewczyny w czarnych jak smoła włosach i zagadał na podryw.
-To co robimy?-zapytałam.
-Robimy co chcemy!!!-wykrzyczał Charles.-poproszę mocnego drinka dla tej pani.-wskazał na mnie.
-CO?! Ale ja jeszcze nie dopiłam poprzedniego!
-To nic!! Trzymaj.-podał mi mieszankę różnych alkoholi.-Pij do dna!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz