-Pewnie! - powiedziała włączając czajnik na herbatę.Poszłyśmy do jej pokoju i rozsiadłyśmy się na łóżku.Moja przyjaciółka wyjęła album ze zdjęciami.-A teraz ,żeby zapomnieć o wszystkim pooglądamy zdjęcia. Przynajmniej się trochę pośmiejemy i powspominamy.-uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Adon i ja zazwyczaj rozumiemy się bez słów. Wystarczy jedno spojrzenie i wszystko wiadomo co która ma na myśli. Jesteśmy siostrami a przynajmniej tak uważamy.Gdy oglądałyśmy zdjęcia ktoś zaczął otwierać drzwi kluczem do domu.
-Kiedy twoi rodzice mieli wrócić?-zapytałam z zaniepokojeniem.
-Jutro. - zdziwiła się.
-Twój brat jest w domu?
-Nie , ale on pojechał na jakąś wycieczkę.
-Więc kto otwiera drzwi?-spojrzałam w kierunku drzwi od pokoju Adon.
-Nie wiem...- wstałyśmy powoli z łóżka tak żeby nie było szelestu.Adon wzięła pałkę baseballową.Ma ją dlatego ,że kiedyś grała w drużynie baseballowej.Zeszłyśmy na dół i podeszłyśmy na palcach do ściany.
-Jak ten ktoś wejdzie tu to walnę go pałką a ty weź z dużego pokoju wazon i rozbijesz mu go na głowie. Dobra?-szepnęła tak cicho ,że ledwo co usłyszałam.
-Dobra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz