-Chcesz to idź.Moją odpowiedź znasz.
-No chodź...proszę...tylko dwie godziny...-zrobił kocie oczy.
-Jeny dobra.-przewróciłam oczyma.
-Dzięki.To my idziemy!-krzyknął i pociągnął mnie za rękę.
-Ej!Muszę się przygotować.
-Przygotujesz się u mnie.-powiedział i wyszedł razem ze mną.-Moja mama ma kosmetyki a z ciuchami nie będzie problemu.-puścił do mnie oko.
-Okej.To pa!-pomachałam do Adon.
-Papa!Bawcie się dobrze!-zamknęła za nami drzwi.
Poszliśmy do domu Charliego.W drzwiach przywitała nas jego mama.
-Hej mamo.Emily chce się przygotować na imprezę.Idziemy razem na dwudziestą drugą.
-Pewnie!Łazienka jest u góry po lewej.Charlie cię zaprowadzi.
-Chodź.-powiedział i objął mnie w pasie po czym wyznaczył mi drogę.
-Dzięki.-weszłam do łazienki i zamknęłam się.Zdziwiłam się gdy zobaczyłam czarną sukienkę do kolan z długim rękawem ,który był uszyty z cienkiego materiału.Buty były nie za duże jak na moją stopę.Były to także czarne baleriny.Podeszłam do umywalki i otworzyłam szafkę ,która wisiała nad nią.Były tam cienie do powiek ,szminki ,puder i tusz do rzęs.
-No to wszystko co mi potrzeba.-szepnęłam do siebie i wyciągnęłam je.Otworzyłam pudełko z cieniami do powiek i wybrałam kolor szary.Usta pomalowałam kolorem kremowym a na rzęsy nałożyłam niedużą warstwę tuszu.Ubrałam sukienkę oraz baleriny i wyszłam.Charlie stał przed drzwiami czekając na mnie.
-Długo się szykowałaś.-spojrzał na zegarek.
-Tylko pół godziny.
-Tylko?Chyba aż.-zadrwił.
-Ciesz się ,że w ogóle się zgodziłam pójść z tobą na imprezę ,więc nie zrzędź.
-Przepraszam.Idziemy?-spytał.
-Oczywiście.-włożyłam płaszcz i poszliśmy.
Julie
fajnie się zapowiada :)
OdpowiedzUsuńwejdź na mojego bloga inmagia.blogspot.com :)
Patte