Część 2
Adon pomyślała przez chwilę.
-Konkretnie to przed domem Horensów. Niedaleko szkoły .Trzy przecznice dalej od szkoły.
Zerwałam się jak poparzona i wybiegłam w ledwo zawiązanych butach ubierając płaszcz. Śnieg nadal padał jak wcześniej. Biegłam jak najszybciej , chociaż to nie był mój chłopak.
-Czekaj na mnie! - krzyczała przyjaciółka biegnąc za mną kilka metrów dalej. - Gdzie biegniesz!
Odwróciłam się i popatrzyłam na nią.
- Pod dom Horensów! - krzyknęłam i włożyłam do końca buty. Adon dobiegła do mnie po chwili.
- Dobrze , że się zatrzymałaś bo to tu.- powiedziała i wskazała palcem na dom.
- O! Świetnie! A...w co był ubrany morderca.
- Miał zwykły czarny płaszcz , czarne buty i był bez czapki. Włosy miał brązowe i lekko poczochrane. Tak naprawdę to był jakiś chłopak ze szkoły...
-Co!?- krzyknęłam.
- Cicho!- zakryła mi ręką usta ale po chwili je odsłoniła.
- Co?!- szepnęłam. Nie wierzyłam własnym uszom , że to był chłopak na dodatek ze szkoły. - Mniej więcej ile miał wzrostu?
- Metr osiemdziesiąt.
- Dobra. Pamiętaj ,żeby jutro przyjść do szkoły wcześniej i wtedy zobaczymy kto to może być.
- Okej.
Wróciłam do domu i położyłam się spać.
Jak narazie to tylko tyle , ponieważ za bardzo nie mam czasu. ;p Obiecuje , że dodam kontynuację trzeciej część jutro ewentualnie w niedzielę.
Julie
świetne opowiadanie, nie mogę się doczekać kolejnej części!
OdpowiedzUsuń